Nas czworo

Karnawał 2005 szalony okres zabaw, niekoniecznie tylko tanecznych. W tym duchu postanowiłam z Adamem /swoim facetem/ iż spełnimy naszą fantazję o uprawianie seksu w czwórkę. Ze znalezieniem towarzystwa nie było problemu, ponieważ już kiedyś luźno rozmawialiśmy na ten temat z para naszych przyjaciół, którzy już coś kiedyś takiego doświadczyli, a teraz stwierdzili, że nie mają nic przeciwko aby to powtórzyć. Umówiliśmy się więc na sobotnia kolację u nich w domku na peryferiach miasta. Muszę przyznać, że stanowili dość atrakcyjną parę. Marcin lat 34 wysoki przystojny brunet, Agnieszka cztery lata młodsza, była modelka o jasnych blond włosach. Ale i my nie mamy powodów do kompleksów Adam moim zdaniem niczym nie ustępuje Marcinowi , a sama wciąż czuję spojrzenia mężczyzn skupione na moim ciele (mam 173 cm wzrostu, ciemne włosy i szczupłą, zgrabną sylwetkę, jak powtarza mi Adam „która jest w stanie każdego faceta samym widokiem doprowadzić na szczyt pożądania…”)
Mieszkania naszych znajomych zrobiło na nas wrażenie szczególnie wystrojem salonu. Duży piękny stół jadalny, eleganckie fotele wokół kominka, a przed nim centralnie rozłożona wygodna skóra. Jak się później okazało te detale odegrały dużą rolę podczas tego wieczoru…. Kolacja upływała w przyjemnej atmosferze, a wraz z ubywającymi zapasami ginu z tonikiem, którym się w czwórkę raczyliśmy stawała się coraz luźniejsza i bardziej frywolna. Zeszliśmy na tematy męsko-damskie, wymieniając m.in. uwagi na temat naszych doświadczeń w seksie w miejscach publicznych. Okazało się, że wszyscy generalnie uwielbiamy takie miejsca i zaczęliśmy się wręcz przerzucać info gdzie to robiliśmy i jakie mamy wrażenia po tym. Rozmowa coraz bardziej nas nakręcała. W pewnym momencie zaczęła się żartobliwa sprzeczka, kto lepiej całuje, mężczyźni czy kobiety. Odrzekłam prowokacyjnie, że choć męskie usta są wspaniałe, to nic nie dorówna zwinności i delikatności kobiecego języka i na potwierdzenie jakby tych słów przysunęłam się do Agi bezceremonialnie całując ją w usta splatając jednocześnie z nią nasze języki. Nasi panowie obserwowali nas chwilę, a później odciągnęli od siebie oświadczając, że w takim razie oni nam teraz pokażą co to oznacza rozkosz dla ust i zaczęli nas całować na zasadzie każdy swoją panią. Po chwili postanowili jednak zamienić się nami i zademonstrować swoje umiejętności drugiej z nas. Po delikatnym języczku Agnieszki, zwinnym i ruchliwym języku mojego faceta, wypełnił moje usta jeszcze bardziej rozpalony, stanowczy i namiętny język Marcina. Czułam jak moje majteczki przesiąkają wilgocią, a moje soczki coraz obficiej wydostają się z mojej szparki. Oderwałam się od ust Marcina i zaproponowałam inny konkurs uwydatniający doskonałość kobiecych ust. W konkursie miałam wziąć udział ja i Aga, a wygra ta, która pierwsza doprowadzi ustami faceta do orgazmu. Aby było trudniej i bardziej ekscytująco zamieniłyśmy się panami, tzn. ja miałam to zrobić z facetem Agnieszki a ona z moim. Panowie zgodzili się z wielką ochotą i przystąpiłyśmy do konkursu…
Panowie się rozebrali do naga, prezentując nam swoje męskie ciała. Ich sterczące kutasy świadczyły dobitnie o stanie ich podniecenia. O ile członek mojego Adama był bardzo porządnych rozmiarów (18 cm), to Marcin dysponował wręcz armatą. Objęłam go dłonią, odkryłam jego główkę i wsunęłam ją do ust. Smakowała pysznie. Ssałam ją i oblizywałam na przemian. Najpierw samą główkę, po chwili z wierzchu, pamiętając co jakiś czas o jądrach. Zlizywałam jego soki czując jak jeszcze bardziej nabrzmiewa pod wpływem moich pieszczot. Ale cóż to był konkurs na czas, więc widząc, że Agnieszka już z zapamiętaniem „pracuje’ nad członkiem mojego Adama, wsunęłam oręż Marcina jak najgłębiej mogłam do ust i zaczęłam mocno, rytmicznie ssać, pieszcząc go przy okazji w środku językiem. Po odgłosach obu panów było słychać, że są wniebowzięci, a to był dopiero początek zabawy. Przyspieszyłam tempo swoich ruchów czując, że Marcin powoli zbliża się do finału, ssałam go coraz szybciej i mocniej, dłońmi masując jego jądra. Usłyszałam „Ochh.. dochodzę.. nie przestawaj teraz…” I rzeczywiście po niedługim czasie osiągnęłam zwycięstwo w rywalizacji z Agą, przypieczętowane mocnym uderzeniem spermy Marcina w moich ustach. Miała słodki smak i było jej niewyobrażalnie dużo. Starałam się połknąć cała ale i tak jej resztki wypływały mi z ust na brodę… Gdy połknęłam już wszystko oblizałam dokładnie mokrego kutasa Marcina, po czym zajęliśmy się obserwacją Adama i Agi. Patrzyłam jak obca kobieta klęczała u jego stóp i zamiast zazdrości czułam tylko wielką żądzę. Ciało Adama drgało już w konwulsjach, znak że i on już był blisko szczytu. Lecz rozegrali finał inaczej, Adam chciał spuścić się na wysunięty języczek Agnieszki. Po chwili ujrzeliśmy jak jego sperma ląduje na jej lubieżnie wystawionym języku, a także pokrywa jej twarz.
Finał konkursu uczciliśmy przerwą na drinka, po czym panowie postanowili także się wykazać tym razem w kategorii „wszystkie ruchy dozwolone”. Także tym razem doszło do wymiany, mną zajmował się Marcin a Agą Adam. Zaczęli bardzo podobnie, usadzili nas obydwie w fotelach, rozchylili nasze uda i rozpoczęli swoje „językowe popisy”… Czułam jak chłodny od drinka język Marcina ślizga się po mojej rozpalonej szparce, by po chwili wniknąć w nią i czule penetrować jej zawartość. Moje soczki, a przynajmniej te których nie zlizał Marcin wypływały na zewnątrz i spływały po udach… Coraz mocniej i głośniej wzdychałam. Patrząc na reakcje Agnieszki przeżywała również ogromna rozkosz. Nie dziwiło mnie to gdyż mój facet był naprawdę mistrzem w doprowadzaniu kobiety oralnie do ekstazy. Marcin zaprzestał swoich pieszczot, kazał mi wstać i zaprowadził do stołu. Był już na szczęście uprzątnięty, stały na nim tylko dwie butelki alkoholu, więc szybko je odstawiliśmy i mieliśmy już cały stół dla siebie. Marcin podniósł mnie i położył na plecach. Rozchyliłam szeroko swoje uda, nie mogąc już doczekać się momentu, kiedy poczuje jego wielka maczugę w swojej dziurce. Moja szparka jest dość wąska, ale za to elastyczna, miałam już kiedyś doświadczenie z równie wielkim członkiem, więc nie miałam obawy co do sprawnej realizacji „tego przedsięwzięcia”. Wszedł we mnie mocnym sprawnym ruchem. Najpierw do połowy, kolejne pchnięcia doprowadziły do tego, że czułam już go całego w sobie. Posuwał mnie mocno w dość szybkim tempie. Początkowe westchnienia szybko przerodziły się w głośne jęki. Kątem oka zauważyłam że również nasi partnerzy zabrali się energicznie do dzieła, przy czym Aga klęczała oparta o fotel a Adam brał ją od tyłu. Czułam jak zbliżam się z każdym pchnięciem do szczytu, a tempo stawało się coraz szybsze, mocniejsze… Zarzuciłam Marcinowi nogi na ramiona i delektowałam się każdym jego uderzeniem. Czułam, że dochodzę… że jestem już coraz bliżej. On to wyczuł i przyspieszył chcąc pewnie dojść równocześnie ze mną. Jego kutas coraz szybciej wysuwał się z mojej cipki i wchodził w nią z powrotem. Jednak wyprzedziłam go o parę chwil. Świat mi wirował przed oczami, czułam jak napięcie rozsadza mnie w środku, jak osiągam gigantyczny orgazm. Szczytowałam a on wciąż nie przestawał, co akurat jeszcze potęgowało moje doznania. Wystrzelił jakąś minutę po mnie, wypełniając moją cipkę białym płynem… Leżałam bez ruchu na stole delektując się przeżytym przed chwilą orgazmem. Słyszałam jak w tym momencie Adam z Agnieszką dochodzą do orgazmu ale nawet nie miałam siły aby zmienić ułożenie ciała w celu ich obserwacji. Po tych wyczynach zrobiliśmy sobie małą przerwę na drinka i wymianę poglądów na temat tego co przed chwila przeżyliśmy. Komplementowaliśmy się wzajemnie i widać było, że szczerze każdy tą sytuacja był zachwycony. Na kolejną uwagę Adama na temat wspaniałej cipki Agi odpowiedziałam: „Kochanie, zaraz Ci przypomnę co potrafi Twoja kobieta…” Mimo, że przed chwilą zostałam cudownie zerżnięta, miałam ochotę na dalszy ciąg, tym razem z własnym facetem. I wiedziałam, że to będzie cudowny sex. Wyszłam do łazienki. Kiedy wróciłam Marcin zabawiał się już ze swoja dziewczyną a Adam siedział w fotelu i ich obserwował. Podeszłam do niego, uklęknęłam i wzięłam w usta jego odradzającą się już dość szybko męskość. Smakował swoją spermą zmieszaną z sokami Agnieszki. Lizałam go czule po powierzchni jego członka, z dołu do góry, po czym wzięłam jego główkę do ust i zaczęłam mocno ssać. Po chwili wstałam odwróciłam się tyłem, nakierowałam wejście do mojej groty na jego maczugę i usiadłam na nim, nabijając się na jego sztywny pal. Falowałam kołysząc biodrami bądź przesuwając się w przód i w tył nabita na niego. Chwycił mnie za piersi i mocno masował ściskając co chwila. Byłam w doskonałej pozycji do obserwacji jak Marcin ostro wręcz pieprzy swoją dziewczynę. Widocznie lubiła szczególnie tylne pozycje, bo tym razem także w tej pozycji była rżnięta, tyle, ze na stojąco, opierając się rękoma o blat stołu. Ja natomiast silnie zaciskając się na członku Adama podnosiłam się i opadałam na niego z coraz większą siłą. Zapragnęłam jednak widzieć jego rozkosz, widzieć na jego twarzy zbliżający się orgazm. Przenieśliśmy się na sofę i teraz dosiadłam go przodem zaplatając nogi za jego pośladkami. Teraz więcej wysiłku zależało od moich bioder, wprowadziłam je w ruch wręcz wibrujący. Ruchy stały się płytsze ale bardziej dokładne, mocniej ocierałam się ściankami mojej pochwy o jego kutasa. Wygięłam się w łuk i w tej pozycji się kochaliśmy. Adam masował palcem moją łechtaczkę, ściskał moje sutki. A ja ruchami bioder doprowadzałam jego kutasa do nieuchronnego wytrysku. Teraz należał cały do mnie. Ja byłam na górze, ja nadawałam tempo, ja rządziłam. A robiłam to w sposób władczy, wręcz drapieżny. Pod wpływem żądzy zatraciliśmy się w naszym seksie. Słowami potęgowałam jego podniecenie: „Dobrze Ci? Tym razem ja Cię rżnę. Lubisz to, prawda? Lubisz się ze mną pieprzyć w ten sposób…” Czułam jak zbliżamy się do szczytu. Zauważyłam, że druga para już skończyła i obserwuje nas z zainteresowaniem. Zwiększyłam jeszcze tempo. Znów nabijałam się na pal Adama głośno jęcząc. Coraz szybciej, on prosił abym nie przestawała, krzyczał prawie, że zaraz eksploduje, ja jeszcze mocniej się na niego nabijałam. Byliśmy już na skraju orgazmu. Jeszcze chwila, parę uderzeń… zacisnął dłonie na moich pośladkach i ścisnął je aż do bólu. Orgazm przyszedł jednocześnie, resztka sił zmuszałam się aby nie przestawać się poruszać aż ostatnia kropla jego sperma nie wytryśnie w mojej cipce, mieszając się zresztą z wcześniejszą sperma Marcina. Czułam jak lawa spermy wypełnia mnie. Opadliśmy na sofę z głośnym jękiem.
Na tym nasza zabawa w czwórkę się skończyła, choć nie skończył się mój maraton. Gdy jakąś godzinę później wróciliśmy do domu i poszłam pod prysznic. Adam dołączył do mnie i wchodząc w moją cipkę od tyłu, pieprzył mnie pokazując, że on też lubi rządzić w łóżku. I jest w tym naprawdę świetny. A zasypiałam z myślą, że dawno nie czułam się tak dobrze zerżnięta jak tego wieczoru i nocy.
P.S. Mam nadzieję, że się ta historia Wam spodobała. Zaznaczam, że jest w 100 % prawdziwa. No może w 99 % 😉 Polecam takie zabawy i zachęcam to przedstawiania własnych historii.

bezpieczna pornografia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *